• Youtube
  • Facebook
  • Szukaj

Skazani na śmierć i zapomnienie. 80 lat temu w Toruniu zamordowano trzech żołnierzy AK

13 sierpnia 1946 roku o 5:00 w toruńskim więzieniu rozstrzelano trzech żołnierzy  podziemia antykomunistycznego Władysława Majtykę ps. „Biały”, Władysława Kloca ps. „Żbik” i Stefana Urbana ps. „Huragan”. Zostali skazani na śmierć w pokazowym procesie.

13 sierpnia 1946 roku o 5:00 w toruńskim więzieniu rozstrzelano trzech żołnierzy  podziemia antykomunistycznego Władysława Majtykę ps. „Biały”, Władysława Kloca ps. „Żbik” i Stefana Urbana ps. „Huragan”. Zostali skazani na śmierć w pokazowym procesie.

W historii podziemia niepodległościowego rok 1946 jest dla naszego regionu szczególnie tragiczny. W ubeckich aresztach i więzieniach na Pomorzu i Kujawach zamordowano wtedy najwięcej żołnierzy Armii Krajowej, którzy po wojnie kontynuowali działalność konspiracyjną, komunistów traktowali jak zdrajców ojczyzny i nie godzili się na zależność kraju od Sowietów.

Jednym z oddziałów, który rozwinął działalność na Pomorzu, w tym w Toruniu i okolicach, była grupa „Ruczaja”, do której należeli zamordowani żołnierze.

Walka o niepodległość trwała po zakończeniu wojny

Henryk Siwoń ps. „Jeleń”, „Polny”, „Ruczaj”, żołnierz Armii Krajowej z Kielecczyzny przybył na teren województwa pomorskiego wiosną 1945 r., aby prowadzić dalszą walkę zbrojną. Został aresztowany pod koniec maja wraz z innymi konspiratorami. 6 czerwca 1945 r. dokonali udanej ucieczki z aresztu w Wąbrzeźnie. 

Grupa działała od czerwca 1945 r. do lipca 1946 r. i obejmowała siedem placówek działających w Książkach, Łopatkach, Brudzawkach, Rywałdzie, Dębowej Łące, Konojadach i Toruniu. Z oddziałem było związanych około 100 osób, tworzyli go zarówno doświadczeni żołnierze, jak i bardzo młodzi ludzie, nierzadko mający zaledwie kilkanaście lat.

Rok 1946 – czas nasilających się represji

Już od lipca 1945 r. do Powiatowego Urzędu Bezpieczeństwa Publicznego w Wąbrzeźnie napływały informacje o działalności Henryka Siwonia. Pierwszą próbę rozbicia grupy podjęto 2 czerwca 1946 r. we wsi Górale, jednak zakończyła się ona niepowodzeniem, gdyż partyzanci podali się za funkcjonariuszy UB i zdołali zbiec.

Kolejną operację przeprowadzono 5-6 czerwca 1946 r. w Konojadach, gdzie miało dojść do spotkania dowódców placówek oddziału. W jej wyniku zginęli Henryk Siwoń „Ruczaj” oraz Stanisław Kapusta. Okoliczności śmierci Siwonia pozostają niejasne. Według części źródeł poległ podczas próby ucieczki, inne wskazują na samobójstwo. Po jego śmierci tymczasowe dowództwo nad oddziałem objął Władysław Majtyka ps. „Biały”.

Procesy polityczne i wyroki śmierci

Pierwszy proces objął Władysława Majtykę „Białego” urodzonego w 1913 r. w Rzeszotarach powiat krakowski oraz o rok młodszego Władysława Kloca „Żbika” pochodzącego z podrzeszowskiego Staromieścia. Wojskowy Sąd Rejonowy w Bydgoszczy podczas sesji wyjazdowej w Wąbrzeźnie 5 sierpnia 1946 r. skazał ich na karę śmierci w trybie doraźnym. Dzień później taki sam wyrok zapadł wobec Stefana Urbana „Huragana”, najmłodszego w tym gronie i jedynego miejscowego - urodzonego w 1926 r. w Rubinkowie pow. Toruń (obecnie dzielnica Torunia).

Urbana jako jedynego z trójki skazanych sądzono w Toruniu prawdopodobnie dla efektu propagandowego, ponieważ oskarżony tu mieszkał i kształcił się na nauczyciela. Po skazaniu wydrukowano plakaty informujące o wyrokach śmierci i rozpowszechniano je w miejscach pobytu podsądnych

– mówi dr Alicja Paczoska-Hauke, historyk z delegatury IPN w Bydgoszczy.

Sądy na usługach systemu

Składowi sędziowskiemu przewodniczył kpt. Ryszard Wiercioch – były żołnierz ZWZ-AK i uczestnik powstania warszawskiego, który po wojnie związał się z wojskowym wymiarem sprawiedliwości. W okresie służby w województwie pomorskim należał do najbardziej aktywnych sędziów orzekających kary śmierci wobec członków podziemia niepodległościowego.

Wyrok wykonano 13 sierpnia 1946 r. o godz. 5.00 w Więzieniu w Toruniu. Dowódcą plutonu egzekucyjnego był Roman Sawera, pochodzący ze Śląska referent MUBP w Toruniu. Dalszy los straconych opisuje dr Alicja Paczoska-Hauke:

Po porannej egzekucji funkcjonariusze UB wywieźli zwłoki trzech żołnierzy i potajemnie pochowali we wspólnej mogile na cmentarzu komunalnym nr 2 w Toruniu. Ponieważ rodzin nigdy nie powiadomiono o ich miejscu pochówku, do dziś ci żołnierze nie mają swojego grobu. Warto dodać, że w 1946 r. w toruńskim więzieniu wykonano 10 wyroków śmierci, z czego pięć osób powieszono za zbrodnie z okresu okupacji niemieckiej, cztery zostały rozstrzelane, w tym trzech żołnierzy AK z oddziału „Ruczaja” za występowanie przeciwko okupacji sowieckiej. Tych ostatnich skazano na niebyt w historii, dlatego przywracamy pamięć o nich  w 80 rocznicę ich śmierci. 

Ostatnim członkiem oddziału skazanym na karę śmierci był Konrad Daszkowski „Luks”. Sąd uznał go za winnego udziału w organizacji niepodległościowej, napadach w celu zdobycia pieniędzy i mienia na prowadzenie działalności oraz nielegalnym posiadaniu broni. W uzasadnieniu podkreślono „silne napięcie złej woli”, odmawiając jednocześnie podstaw do zastosowania prawa łaski. Wyrok na nim wykonano 12 grudnia 1946 r. w więzieniu w Grudziądzu.

W tym samym procesie sądzono jeszcze 26 osób związanych z oddziałem „Ruczaja”. Orzeczone kary wynosiły od roku do 15 lat pozbawienia wolności, jednak większość z nich została znacznie złagodzona na podstawie ustawy amnestyjnej z lutego 1947 r.

Przeciwko narzuconej władzy

Tylko w Więzieniu Karno-Śledczym w Bydgoszczy w 1946 roku zamordowano na mocy wyroków sądów wojskowych 31 żołnierzy poakowskiego podziemia zbrojnego. Ponadto 13 żołnierzy Armii Krajowej stracono w innych więzieniach regionu, w tym Toruniu. Większość z zamordowanych do dzisiaj nie ma swoich grobów. Bydgoska delegatura IPN w tym roku organizuje szereg działań edukacyjnych dla uczczenia 80. rocznicy komunistycznych zbrodni na bohaterach podziemia niepodległościowego z Pomorza i Kujaw.
 

do góry